06/12/2026 | News release | Distributed by Public on 06/12/2026 16:19
Temat ropy naftowej jest obecnie bardzo aktualny, ponieważ toczy się wojna z Iranem i ropy na światowych rynkach zaczyna brakować, co - gdyby nie program CPN - odczuwalibyśmy też bardzo na naszych stacjach benzynowych. Skłania mnie to do przypomnienia o osiągnięciach polskich techników w historii wydobycia ropy naftowej.
Wszyscy wiedzą zapewne, że pierwsze na terenie Europy studnie, a potem odwierty do czerpania ropy naftowej tworzone były w Bóbrce koło Krosna przez Ignacego Łukasiewicza w 1854 roku. Jak wiadomo wcześniej ten aptekarz opracował także metody rafinowania ropy i wynalazł lampę naftową, która wykorzystywała produkt tej rafinacji - właśnie naftę. Przypomnę tu dla porównania, że pierwsze wiercenia w poszukiwaniu ropy naftowej w USA podjął w 1859 roku Edwin Drake. Poszukiwała on ropy w Titusville w Pensylwanii.
Pięć lat po Łukasiewiczu!
Nie upominamy się jakoś szczególnie o to, by polski priorytet w zakresie wydobycia ropy spod ziemi były uznawane, chociaż nazwisko Łukasiewicz jest w Polsce znane i szanowane. Natomiast mało kto wie, że wydobycie ropy z dna morskiego to także dziedzina, w której pierwsze kroki stawiali Polacy. Tymczasem w sytuacji twardej propagandy amerykańskiej, że wszystko i wszędzie pierwsi zrobili Amerykanie, warto przypomnieć, że pomysłodawcą platform wiertniczych umieszczanych na morzu i wydobywających ropę z dna morskiego był Polak, Witold Leon Julian Zglenicki.
Ten wybitny wynalazca, geolog, hutnik, nafciarz i filantrop studiował na Wydziale Matematyczno-Fizycznym Szkoły Głównej Warszawskiej (obecnie Uniwersytet Warszawski) a potem w Instytucie Górniczym w Petersburgu, bo cała centralna Polska była wtedy pod zaborem rosyjskim. Miał szczęście, bo Instytut Górniczy, który miałem przyjemność kilka razy wizytować, był (i jest!) uczelnią na bardzo wysokim poziomie, a Zglenicki był uczniem samego Dmitrija Mendelejewa.
Po ukończeniu studiów pracował w różnych miejscach w różnym charakterze, głównie w górnictwie i hutnictwie na terenie Staropolskiego Okręgu Przemysłowego, ale od 1891 roku wyjechał do bardzo korzystnej finansowo pracy przy wydobywaniu ropy naftowej w Baku.
Jego działalność jako wiertnika wydobywającego ropę naftową w tym bogatym zagłębiu była tak ceniona, że w gazetach pisano o nim "Człowiek, który uczynił z Baku naftowe Eldorado", a Szach Persji Mozaffar ad-Din Szah Kadżar za odkrycia geologiczne na terenie tego kraju wyróżnił go w roku 1900 Orderem Lwa i Słońca.
Najbardziej pionierskie były jednak jego prace związane z wydobyciem ropy spod dna morskiego. W 1896 roku postawił on pierwszą na świecie morską platformę wydobywczą na Morzu Kaspijskim i pierwszy pokazał, jak lokalizować podmorskie złoża ropy naftowej. Platforma wiertnicza jego pomysłu to był zbudowany na wbitych w morskie dno palach, wodoszczelny, metalowy pomost, wystający ok. 5 metrów ponad poziom wody. Znajdować się na nim miały urządzenia wydobywcze oraz zbiornik na ropę. Odbiór paliwa miał odbywać się za pomocą barek-cystern, a w przypadku dużych wydajności także wielkich żelaznych tankowców o pojemności 33 tys. ton, które już wtedy przewoziły ropę po morzu. Pierwszy na świecie tankowiec przepłynął Morze Kaspijskie już w 1877 r. W Stanach Zjednoczonych pojawią się one dopiero 11 lat później!
Zglenicki zakładał, że początkowo platformy będą budowane w miejscach, gdzie głębokość morza nie przekracza 10 metrów. Dla zabezpieczenia urządzeń wydobywczych proponował stworzenie systemów falochronów, które nie tylko chroniłyby je przed zniszczeniem przez wichury i przypływy, ale też docelowo obniżały poziom wody. Polak argumentował, że wszystkie prace zabezpieczające i wiertnicze przy platformie są możliwe do wykonania w ciągu zaledwie roku. Niestety wile jego pomysłów nie znalazło uznania i pozostały one na papierze.
W odmienionej formie podmorskie wydobycie ropy było kontynuowane w Baku przez innego Polaka, Pawła Potockiego. Zaproponował on osuszenie zatoki Bibi-Ejbat. Prace zaczęły się w 1910 r., lecz zostały przerwane w czasie wojny domowej i wznowione dopiero po jej skończeniu, dzięki inicjatywie działacza partyjnego Kirowa. W 1922 r. Potocki stworzył śmiały projekt osuszenia 27 hektarów morza, za który na konkursie w Moskwie otrzymał nagrodę. Kilka lat później osuszony obszar został powiększony do 79 ha. Czerpano stamtąd ogromne ilości ropy i te właśnie złoża chcieli zagarnąć Hitlerowcy, których zatrzymano pod Stalingradem.
Pamiętajmy więc, że to Polacy jako pierwsi na świecie wydobywali ropę na lądzie i na morzu. Bądźmy z tego dumni, chociaż obecnie wydobycie ropy naftowej w Polsce ustawia nasz kraj dopiero na 68 miejscu na świecie...
***
Skrócona wersja powyższego felietonu autorstwa prof. Ryszarda Tadeusiewicza została opublikowana w "Dzienniku Polskim" oraz "Gazecie Krakowskiej" 12 czerwca 2026 r.